Przewodnik po Krakowie ...
Krakowski RynekKrakowski Rynek Główny jest tętniącym życiem najważniejszym i największym placem miasta, w którym koncentrują się wydarzenia państwowe, kulturalne i rozrywkowe. O ile Wawel, dawna siedziba królów, jest miejscem przepełnionym dostojeństwem i powagą, gdzie wręcz oddycha się atmosferą historii, to na Rynku, gdzie także przecież wszechobecna jest przeszłość, nie mniej ważne jest doczesne życie Krakowa i jego mieszkańców. Rynek jest swoistym salonem Krakowa i esencją wyobrażeń o tym mieście - nie sposób przyjechać do Grodu Kraka i przynajmniej raz nie przejść się po jednym z najpiękniejszych rynków średniowiecznej Europy. Ten wielki kwadratowy plac o powierzchni 40 tys. metrów kwadratowych od momentu swego powstania uczestniczył w najważniejszych momentach w życiu miasta - widział składanie hołdów i przysiąg, witanie królów i papieży, świętowanie zwycięstw, opłakiwanie klęsk, wymierzanie batów, manifestacje, strajki, koncerty i parady. Nade wszystko jednak Rynek jest obecny w codzienności mieszkańców miasta, gdy pędzą do szkoły, na uczelnię i do pracy i gdy później chcą odpocząć od obowiązków podczas spotkania ze znajomymi.
A jak to było z powstaniem Rynku? Otóż po pożarze wywołanym przez najazd Tatarów na miasto, Kraków postanowiono "zmodernizować". Dokonał tego król Bolesław Wstydliwy, który w 1257 roku nadał Krakowowi akt lokacji na prawie magdeburskim. Dokument ten regulował także rozplanowanie urbanistyczne miasta - wytyczono czworokątny plac, z którego boków promieniście rozchodzą się trzy ulice (dwie przy rogach i jedna pośrodku boku) przecinajace się pod kątem prostym z ulicami równoległymi do boków Rynku. Nie wszystkie jednak ulice są proste, a co więcej jest też poważne odstępstwo od "zasady prostopadłości" w postaci ulicy Grodzkiej. To dlatego, że zabudowa miejska, wytyczająca inny niż w planach bieg ulic, istniała jeszcze przed powstaniem Rynku, a niektóre jej fragmenty były tak ważne, że postanowiono ich nie zmieniać . Co oczywiste Rynek, wkrótce po swoim powstaniu, stał się najważniejszym miejscem targowym nie tylko miasta, ale i okolicznych miejscowości. Oprócz tego było to też swoiste "centrum polityczne", gdyż właśnie na Rynku znajdowała się siedziba władz miejskich (dziś pozostała po niej tylko samotna wieża ratuszowa). Zabudowa Rynku zmieniała się co prawda przez wieki, ale nawet w chwili obecnej sporo jest jeszcze dobrze zachowanych zabytków, nawet z czasów średniowiecza (chociażby wspomniana wieża ratuszowa, czy też Kościół Mariacki). Prawdziwe jednak skarby kryją się pod płytą Rynku. Dlaczego pod płytą, a nie na powierzchni? Poziom użytkowy Rynku podnosił się przez lata, na jedną warstwę nakładały się kolejne. Dlatego też resztki niezachowanych budowli znalazły się dosłownie pod Rynkiem. Co ciekawe - choć trudno to w głowie pomieścić - te kolejne nakładajace się na siebie warstwy składały się głównie ze ... śmieci. Wbrew pozorom jest to prawdziwa kopalnia skarbów dla archeologów, gdyż od dawna wiadomo, że najwięcej o obyczajach i warunkach życia ludzi mówią właśnie śmieci. Dziś Rynek zaśmiecany jest przede wszystkim raz w roku, podczas imprezy sylwestrowej, która cieszy się nieprzemijającą popularnością. A tak poza tym to zazwyczaj jest tu czysto - nikt przecież nie chciałby, aby śmieci zakłócały turystom delektowanie się magiczną krakowską atmosferą podczas odpoczynku w kawiarnianych ogródkach, które - obok kwiatów, hejnału i gołębi - są wizytówką Rynku! |
Kraków zabytki i nie tylko
Kraków na skróty
transport i komunikacja
nocleg w krakowie
cafes & restaurants
|
krakow4you.com |